Ministerstwo Infrastruktury odpowiada związkom.
Otrzymaliśmy oficjalną odpowiedź Ministerstwa Infrastruktury na naszą petycję złożoną podczas pikiety w dniu 12 maja 2026 roku. Publikujemy ten dokument bez zmian, aby każdy z Was mógł osobiście ocenić, jak bardzo rzeczywistość ministerialnych gabinetów różni się od tego, z czym mierzycie się każdego dnia na posterunkach ruchu i na torach.
Resort infrastruktury – posługując się danymi przesłanymi przez Zarząd Spółki – namalował tradycyjną „laurkę”, z której wynika, że na kolei panuje absolutny porządek, bezpieczeństwo jest priorytetem, a pracownicy rzekomo masowo zyskują na zmianach
Czas na zderzenie tej ministerialnej propagandy z faktami:
1. Likwidacja obchodów pieszych to „troska o pracownika”?
Ministerstwo wprost nazywa dotychczasowy system dozorowania torów i rozjazdów „nieskutecznym”. Urzędnicy twierdzą, że zastąpienie obchodów pieszych oględzinami z okien pociągów lub wózków motorowych (dla prędkości powyżej 160 km/h) ma „służyć bezpieczeństwu i ochronie życia personelu” . Wiemy doskonale, co to oznacza w praktyce – to czysta próba ucieczki przed kosztami utrzymaniowymi i przygotowanie gruntu pod dalsze cięcia etatów dróżników obchodowych, toromistrzów, zwrotniczych i nastawniczych, maskowane rzekomą „modernizacją”.
2. Asekuracja przez radio, czyli oszczędzanie na zdrowiu
W odpowiedzi na nasz kategoryczny postulat bezwzględnego przestrzegania Załącznika nr 14 do ZUZP (praca w minimum dwie osoby), Ministerstwo zasłania się interpretacją przepisów sprzed 15 lat (z 2011 roku). Według resortu, pracownik asekurujący nie musi być obok Ciebie na torach – wystarczy, że ma z Tobą kontakt wzrokowy, słuchowy lub… radiowy ! To jawne przyzwolenie na to, by pracownik na torach w sytuacjach zagrożenia życia był pozostawiony sam sobie. Nie ma i nie będzie naszej zgody na tak skrajną „interpretację” bezpieczeństwa!
3. Fikcja cyfryzacji kontra rzeczywiste obciążenie dyżurnych
Resort twierdzi, że model obsady etatowej dyżurnych ruchu jest idealny, a ewentualne wątpliwości rozwiążą „chronometraże” – tylko brak jest jednolitych norm do ich wykonywania. Ministerstwo chwali się programami automatyzacji, takimi jak cyfrowe rozkazy pisemne czy system „PIP”, które mają zdjąć z dyżurnych obowiązki . Zapomniano jednak dodać, że zanim te systemy zaczną realnie i bezawaryjnie działać w każdym zakątku kraju, Wy musicie mierzyć się z coraz większą presją i odpowiedzialnością przy dotychczasowych, okrojonych obsadach.
4. Płace i wyrównania – kropla w morzu potrzeb
Spółka chwali się włączeniem dodatków uciążliwych do pensji zasadniczej i podaje statystyki: wyrównanie dla 436 pracowników oraz wzrost zasadniczego o średnio 119 zł dla zaledwie 20 osób, które same złożyły wnioski . Wyliczanie średnich wzrostów o 317 zł ma wywołać wrażenie ogromnego sukcesu finansowego . Te liczby to tylko zasłona dymna, która ma zatrzeć obraz tego, jak bardzo inflacja i codzienna, ciężka praca dewaluują realną wartość Waszych wynagrodzeń.
5. Kryzys kadrowy w SOK – 22 etaty zamiast 4000
Dokument bezlitośnie obnaża bezsilność formacji Straży Ochrony Kolei. Choć kierownictwo SOK alarmuje, że do bezpiecznego funkcjonowania potrzeba zwiększenia zatrudnienia do ok. 4000 etatów, to Minister Finansów i Gospodarki zablokował finansowanie formacji z Funduszu Kolejowego. Efekt? Prezes Zarządu przyznał dla SOK w skali całego kraju… zaledwie 22 dodatkowe etaty, ponieważ baza szkoleniowa jest niewydolna i pozwala przeszkolić tylko 200 osób rocznie ! Czy tak wygląda walka z zagrożeniami sabotażem i terroryzmem w obecnej sytuacji geopolitycznej ?
